piątek, 27 stycznia 2012
Wariuję
Zaraz zwariuję na tych piętnastu metrach kwadratowych. Przeczytałam połowę Cosmo, obejrzałam najnowszy odcinek Plotkary, zrobiłam obiad (jeśli wrzucenie gotowca do kuchenki liczymy jako robienie obiadu), słucham muzyki dawno nie słuchanej, siedzę i leżę, leżę i kwiczę. I nudzi mi się tak bardzo, że zaraz zacznę sprzątać.
Owszem, mogłabym już zacząć uczyć się na egzamin z prawa, mogłabym.
Pewnie, że bym mogła.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Pretty good
Cosmo, zielona herbata, łóżko. Czy może być lepiej?
Może! :)
czwartek, 12 stycznia 2012
Nic
Właściwie miałam nic nie pisać.
I tak też zrobię.
sobota, 31 grudnia 2011
niedziela, 18 grudnia 2011
Spotted
Mam w archiwum co najmniej trzy zaczęte, ale z różnych przyczyn niedokończone notki. W dużym skrócie mówiąc, miałam do zakomunikowania między innymi, że:
- nikt nigdy nie obiecał, że będzie łatwo, więc nie przysługuje mi konsumenckie prawo do reklamacji
- nie mam czasu
- udało mi się nie zamordować sąsiadów
- jak i również nie zabić się przez nich z powodu zalewu szczecińskiego w łazience
- zielona herbata i jeszcze więcej zielonej herbaty
- nie mam czasu
- "wszystko będzie dobrze" leży szalenie daleko od prawdy
- osobno okay, razem - jak benzyna i zapałki
- święta nie wyglądają tak, jak na obrazkach i ku wszechobecnemu zaskoczeniu - w tym roku prawdopodobnie nic się w związku z tym nie zmieni
- nie mam czasu
Koniec ogłoszeń parafialnych.
środa, 30 listopada 2011
Rozmowy zza Buga
Paweł w pokoju, Grzegorz w łazience.
P: Ejjjj Grzzesiuuu!! Baza wirusów została zaktualizowana !!!!! (pozdro avast)
G: Coooo mówisz? Nie słyszę Cię!!!
P: BAZA WIRUSÓW ZOSTAŁA ZAKTUALIZOWANA !!!!!!!!!!!
niedziela, 20 listopada 2011
Odszukaj mnie, bo sama nie umiem się odnaleźć
Za dużo mocnej kawy sprawiło, że nie śpię. Przeczytane dwa zdania z książki o przedsiębiorczości sprawią, że zasnę błyskawicznie. Dlatego teraz nie śpię, a rano nie będę potrafiła się obudzić.
Miałam ostatnio ciężkie dni i te najbliższe też nie będą łatwe. Chciałabym nie musieć wyjeżdżać jutro z domu, zobaczyć się z wieloma osobami, pójść na spacer po okolicy i mieć przy tym poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu.
A nie jest. Wchodzę do swojego pokoju i czuję się jakoś obco, wchodzę do domu i Kogoś mi brakuje. Tyle rzeczy się zmieniło, że straciłam już rachubę i podświadomie trochę żyje jeszcze w tamtym świecie.
Tylko z tamtego świata niewiele już pozostało.
wtorek, 08 listopada 2011
Ściskaj mnie, bo się rozlatuję
Poszłabym spać, ale szkoda mi dnia.
Zjadłabym coś, ale to kaprys, a nie mus. Nie mam sumienia jeść za dużo podczas gdy na świecie 925 mln ludzi głoduje.
I poszłabym na tą posiadówe przy piwie, ale tak bardzo, bardzo mi się nie chce. I czy to wypada tak pić tuż po tragicznej śmierci Hanki Mostowiak? Nie, nie wypada.
Chuck jest nieszczęśliwy, ja razem z nim, bez niego też i słucham smutnej muzyki tak jak czasami lubię. Czasami tak lubię. Jest jedno uzasadnienie mojego aktualnego samopoczucia, to jest brak uzasadnienia ale to przecież ok, bo przecież tak wiele rzeczy na świecie pozostaje bez jakiegokolwiek powodu.
Nie mam już nawet ochoty pisać, chce tylko mocno czekoladowe lody i święty spokój.
piątek, 28 października 2011
Megi
To taki ból, którego nie da się opisać, gdy tracisz istotę, która kochała Cię bezgranicznie i bezwarunkowo. Dlatego nie opiszę tego co teraz czuję. Po prostu cały czas mam wrażenie, że ona gdzieś tu jest, że mnie przywita, położy się obok i mocno wtuli. I tak bardzo nie wierzę w jej nieobecność, że mam ochotę pójść do mojego fioletowego pokoju i po raz kolejny sprawdzić, czy aby na pewno jej tam nie ma; wyjść na dwór i wołać ją aż do skutku. Bez skutku.
Tęsknię za Tobą...
;(
|
|